Reklama dla każdego produktu, nie tylko dla bestsellerów.
Wnosisz jeden projekt reklamy i pokazujesz, które pole katalogu ma wejść w którą warstwę.
Chcesz zobaczyć to na swoim katalogu i swoim projekcie reklamy? Napisz na admin@splotra.com — wdrożenie prowadzimy my.
- Źródła danych2
- Zdjęcia812
- Reklamy4
- Publikacja
- Kolejka0
- Zespół
Promo kwadrat
na żywokurtka.png
plecak.png
czapka.png
…i 8 409 kolejnych produktów z tej samej wersji katalogu — każdy złożony tym samym projektem, bez otwierania programu graficznego.
Wydania
- wydanie 4wczoraj, 06:128 412 reklampod adresem teraz
- wydanie 3przedwczoraj, 06:098 377 reklamWróć do tego wydania
- wydanie 2trzy dni temu, 06:118 361 reklamWróć do tego wydania
Reklamę robi się po jednej, a katalog ma tysiące pozycji
Reklama powstaje ręcznie, w projekcie graficznym, więc powstaje dla trzydziestu bestsellerów. Reszta oferty nie ma żadnej. Kiedy kończy się promocja albo zmienia się cena, tę samą pracę trzeba wykonać jeszcze raz — w każdym formacie, dla każdego produktu, którego dotyczy zmiana.
Feed ma ten sam kłopot od drugiej strony: pole, którego wymaga Google czy Meta, nie istnieje w eksporcie ze sklepu. Ktoś poprawia plik ręcznie raz w tygodniu i nikt nie pamięta, co dokładnie poprawił.
Co w reklamie bierze się wprost z katalogu
Każda warstwa projektu może dostać jedno pole z katalogu. Sposoby są trzy i to jest cała lista — nie ma czwartego, o którym byśmy nie napisali.
-
Tekst prosto z pola
Dowolne pole katalogu wchodzi w warstwę tekstową: nazwa, cena, kolor, pojemność, termin dostawy. Tekst dłuższy niż ramka zawija się, jest skracany albo ukrywany — o tym, co się stanie, decydujesz w projekcie, a nie przypadek.
warstwa „nazwa” pokazuje poletitle -
Zdjęcie prosto z katalogu
Warstwa obrazu bierze plik wskazany polem katalogu. Zdjęcie produktu wchodzi w projekt tak samo jak nazwa — z katalogu, nie z ręcznego podmieniania.
warstwa „zdjęcie” pokazuje plik z polaimage_link -
Element widoczny warunkowo
Warstwa jest rysowana tylko wtedy, gdy pole katalogu mówi „tak”. Dlatego plakietka „promocja” jest na czterech reklamach z sześciu pokazanych na tej stronie, a na pozostałych nie ma po niej pustego miejsca.
warstwa „plakietka” widoczna, gdy polema_promocjemówi „tak” -
Pole, którego w katalogu nie ma
Brakujące pole składasz z tych, które istnieją: sklejasz kilka kolumn, wybierasz warunkiem, podstawiasz wartość zapasową albo ujednolicasz zapis. Reklama z rękawicami obok nie ma w danych ceny promocyjnej, więc pokazuje wartość zapasową zamiast pustego miejsca.
sklejenie kilku pól, warunek, wartość zapasowa, ujednolicenie zapisu
Warstwy projektu i pola, które w nie wchodzą
- zdjęciezdjęcie z pola
image_link - nazwatekst z pola
title - cenatekst z pola
sale_price - plakietka „promocja”widoczne warunkowo
ma_promocje
Te same cztery podpięcia, trzy inne produkty
Produkt bez niespodzianek: wszystkie cztery pola wypełnione.
Nazwa dłuższa niż ramka: zawinięta na dwie linie, nie ucięta w pół słowa.
Brak ceny promocyjnej i brak promocji: wartość zapasowa zamiast pustego pola, plakietka nierysowana.
Wartości są składane, wybierane i porównywane — nie przeliczane. Splotra nie wykonuje działań na liczbach, więc ceny po rabacie, marży ani podatku nie policzy; taka wartość musi już być w Twoich danych. Mówimy to wprost, żeby nikt nie zaplanował na tym procesu, którego ten produkt dziś nie obsługuje.
Przyślij próbkę swojego eksportu i projekt reklamy na admin@splotra.com. Odpowiemy, co da się podpiąć, a co będzie trudne.
Od jednego projektu do reklamy dla całej oferty
Splotra składa z jednego projektu reklamę dla każdego produktu z oferty — zamiast robienia ich po jednej. Ten sam katalog zasila feed, więc reklama i feed nie mówią dwóch różnych rzeczy.
Projekt reklamy żyje u nas jako osobny dokument, niezależny od programu, w którym powstał — z historią wersji, tak samo jak przypisanie pól. Figma jest jedną z dróg, którymi taki projekt do nas trafia, a nie warunkiem korzystania; przy wdrożeniu prowadzonym przez nas projekt możemy przygotować my.
-
Wniesienie projektu
Najkrótsza droga prowadzi dziś przez Figmę: ze wskazanego pliku zaciągamy każdy format reklamy razem z obrazami i zapisujemy jako projekt z historią wersji. Kolejne wersje żyją obok siebie, a różnicę między nimi dostajesz wypisaną warstwa po warstwie — co doszło, co zniknęło, co się zmieniło — zamiast porównywania dwóch obrazków wzrokiem. Ten krok robimy dziś my: konsola nie ma jeszcze ekranu do wnoszenia projektu.
-
Podpięcie pól pod warstwy
Wskazujesz, która warstwa bierze tekst, która zdjęcie, a która pojawia się tylko warunkowo — na przykład wtedy, gdy produkt jest w promocji. Podpięcia mają własną historię wersji, tak samo jak projekt, więc widać, kiedy i co się w nich zmieniło.
-
Podgląd na prawdziwym produkcie
Przed publikacją składasz jedną reklamę z wybranego produktu i oglądasz ją jako obraz. Obok dostajesz wartości warstwa po warstwie razem ze śladem, z której kolumny albo z której reguły każda z nich pochodzi.
-
Kiedy projekt się zmienia
Po wniesieniu nowej wersji projektu Splotra pokazuje, które podpięcia przestały działać — bo warstwa zniknęła albo zmieniła rodzaj i nie przyjmuje już tego, co pod nią podpięto — i pozwala przepiąć je zbiorczo, zamiast szukać ich pojedynczo.
-
Publikacja i powrót
Gotowe reklamy wychodzą jako pliki PNG pod stałym adresem, po jednym obrazie na produkt. Każde wydanie jest osobną wersją, której nic już nie nadpisze, a powrót na poprzednią to jedna czynność. Do systemu po drugiej stronie wysyłamy spis adresów tych reklam.
Miara, którą sobie postawiliśmy: od surowego pliku z Twojego sklepu do sprawdzonego wyniku w mniej niż dziesięć minut.
Dwie granice, które lepiej znać przed wdrożeniem niż po nim. Reklamy składamy jednym wbudowanym krojem pisma — to cena za powtarzalność, bo ten sam produkt ma dawać ten sam plik co do bajta; jeżeli projekt stoi na Twoim firmowym kroju, reklama nie będzie z nim wierna. Publikacja całej oferty składa jeden format reklamy na produkt; pozostałe formaty z tego samego projektu obejrzysz w podglądzie, ale nie wychodzą jednym wydaniem.
Feed z polami, których w Twoim eksporcie nie ma
Przypisujesz pola swojego eksportu do pól, których wymaga odbiorca, a te, których w eksporcie nie ma, składasz z tych, które są. Bez arkusza obok i bez proszenia kogoś o skrypt.
- Złożenie tytułu z marki, modelu i koloru w jedno pole, którego wymaga odbiorca.
- Wartość zapasowa, kiedy pole jest puste — opis skrócony, gdy nie ma pełnego.
- Wartość zależna od warunku: dostępność (
availability) ustawiona według stanu magazynowego. - Ujednolicenie zapisu: wielkość liter i nadmiarowe spacje doprowadzone do jednej postaci.
Osobno dostajesz raport jakości danych: czego brakuje w produktach, a jest wymagane — jak gtin czy mpn — sprawdzone regułami Google Shopping i Meta, zanim odrzuci je tamta strona.
Wychodzi w formacie, którego wymaga odbiorca
Nie łączymy się z Twoim kontem reklamowym ani sklepowym. Produkujemy plik w formacie, którego wymaga druga strona, i wystawiamy go pod stałym adresem. Konfigurację kanału robisz u siebie: wklejasz nasz adres. To jest cała relacja i dlatego nie ma tu ani jednego cudzego logotypu.
- Google ShoppingRSS/XML
- Meta Catalogplik katalogu
- JSONdla własnej integracji
- CSV i TSVdla arkusza i hurtowni
- PNGgotowe reklamy, po jednym pliku na produkt
- Spis adresówlista gotowych reklam dla systemu po drugiej stronie
Możesz wypuszczać, bo każdą zmianę widać i każdą da się cofnąć
Wynik oglądasz na prawdziwym produkcie z Twojego katalogu, zanim cokolwiek opublikujesz — także na tym jednym, co do którego masz przeczucie, że się rozjedzie.
Dane biorą się z pliku wgranego ręcznie albo z adresu, spod którego pobieramy je cyklicznie — nie częściej niż co 60 minut. Każde pobranie zapisujemy jako osobną wersję katalogu, której nic już nie nadpisze — także tę, która za chwilę zostanie odrzucona, bo odrzucony plik też jest faktem i chcesz go mieć, kiedy pytasz dostawcę, co przysłał o szóstej rano.
Przed publikacją Splotra porównuje nową wersję katalogu z ostatnią opublikowaną i wstrzymuje publikację, gdy plik jest pusty, gdy zmienił się zestaw kolumn albo gdy produktów ubyło poniżej progu — domyślnie poniżej połowy.
Wstrzymanie nie jest awarią. Feed zostaje na ostatniej dobrej wersji i dalej odpowiada odbiorcom. Dostajesz powód z liczbami, nie alert „coś poszło nie tak”.
-
wersja 7
dzisiaj, 06:00
publikacja wstrzymanakolumny: 14 → 11 (brak: availability, gtin, sale_price)
produkty: 8412 → 3106 (−63%, próg: −50%)
Wersja katalogu zapisana, publikacja wstrzymana. Feed nadal oddaje wersję 6.
-
wersja 6
wczoraj, 06:00
na żywokolumny: 14
produkty: 8412
Ta wersja stoi pod publicznym adresem od 23 godzin.
-
wersja 5
przedwczoraj, 06:00
zastąpionakolumny: 14
produkty: 8377
Zachowana. Powrót na nią to jedna czynność.
Adres feedu i adres reklam nie zmieniają się, a przełączenie na nową wersję dzieje się w jednej chwili — odbiorca nigdy nie pobierze połowy pliku. Powrót na poprzednią wersję to ta sama czynność w drugą stronę, bez odtwarzania z kopii zapasowej.
Czynności nieodwracalne wymagają świeżego potwierdzenia drugim składnikiem — publikacja, powrót na poprzednią wersję, wydanie klucza do API, zaproszenie do zespołu i wysyłka na zewnątrz. Zalogowana sesja sprzed godziny nie wystarczy.
Granicą jest zespół, nie pojedynczy użytkownik. Dane Twojego zespołu są oddzielone od cudzych w dwóch niezależnych miejscach: w zapytaniach do bazy i w nazwach plików w magazynie. To dwie warstwy, nie jedna reguła w kodzie aplikacji.
Masz feed, który raz w miesiącu przychodzi zepsuty? Opisz to na admin@splotra.com — progi tej kontroli ustawiamy pod Twoje dane.
Na te pytania musisz umieć odpowiedzieć o każdej opublikowanej wartości
To jest kryterium, według którego budujemy produkt — i najkrótszy sposób, żeby sprawdzić dowolne narzędzie do feedów i reklam, nasze włącznie. Odpowiedź na każde z nich składa się na jedno: ślad tego, skąd wzięła się każda wartość.
Skąd pochodzi ta wartość?
Produkt i kolumna pliku, z której przyszła.
Jak została zmieniona?
Reguła, która ją złożyła — zapisana, a nie trzymana w czyjejś pamięci.
Gdzie jest wykorzystywana?
Pola feedu i warstwy projektów, które z niej korzystają.
Co się stanie, jeśli ją opublikuję?
Podgląd na prawdziwym produkcie i porównanie z tym, co jest opublikowane teraz.
Jak wrócę do poprzedniej wersji?
Jedną czynnością, bo poprzednia wersja nigdy nie została nadpisana.
- wartość na reklamie albo w feedzie
- warstwa, w której stoi
- reguła, która ją złożyła
- kolumna w pliku
- wersja katalogu
Pytania, na które lepiej odpowiedzieć od razu
- Czy mogę zacząć sam?
- Nie. Dziś wdrażamy pierwszych klientów sami — podpięcia, przypisanie pól i progi kontroli ustawiamy razem z Tobą. Nie ma rejestracji ani okresu próbnego i nie udajemy, że są.
- Czy muszę mieć Figmę?
- Nie. Figma jest dziś najkrótszą drogą wniesienia projektu, ale projekt jest u nas osobnym dokumentem z historią wersji. Konsola nie ma jeszcze ekranu do wnoszenia projektu, więc ten krok i tak przechodzi przez nas — możemy też przygotować projekt od zera.
- Czy reklamy wyjdą w moim firmowym kroju pisma?
- Nie. Składamy je jednym wbudowanym krojem, bo ten sam produkt ma dawać ten sam plik co do bajta. Jeżeli projekt stoi na Twoim firmowym kroju, reklama nie będzie z nim wierna.
- Czy policzycie cenę po rabacie?
- Nie. Splotra składa, wybiera i porównuje wartości, ale nie wykonuje działań na liczbach. Cena po rabacie musi już być w danych.
- Ile formatów wychodzi z jednej publikacji?
- Jeden format reklamy na produkt. Pozostałe formaty z tego samego projektu obejrzysz w podglądzie, ale nie wychodzą jednym wydaniem.
- Co się stanie, gdy dostawca przyśle zepsuty plik?
- Kontrola wstrzyma publikację, wersja katalogu i tak zostanie zapisana, a feed dalej oddaje ostatnią dobrą. Dostaniesz powód z liczbami.
- Czy łączycie się z moim kontem Google albo Meta?
- Nie. Produkujemy plik w wymaganym formacie i wystawiamy go pod adresem, który wklejasz u siebie. Do Twojego konta reklamowego nie mamy dostępu i nie chcemy go mieć.
- Czy ta strona zbiera o mnie dane?
- Nie. Bez cookies, bez statystyk odwiedzin, bez jednego pliku pobieranego z cudzego serwera. Szczegóły w polityce prywatności.
Pierwszych klientów wdrażamy sami
Nie ma tu przycisku „załóż konto”, bo nie o to dziś chodzi. Siadamy do Twojego katalogu i Twojego projektu reklamy, ustawiamy podpięcia, przypisanie pól i progi kontroli, przepuszczamy przez to kilka prawdziwych pobrań — i dopiero wtedy oddajemy adresy, których możesz użyć. Konfigurację kanału po stronie Google czy Meta robisz u siebie: wklejasz nasz adres, my nie łączymy się z Twoim kontem reklamowym.
Napisz, skąd bierzesz dane, w czym robisz reklamy i gdzie mają trafić. Odpowiemy, czy to się da zrobić i co będzie trudne.